sobota, 18 czerwca 2016

Ku pamięci motocyklisty

Obudziłam się dość wcześnie, bo już o godzinie 8:30. Wstałam, weszłam do wanny, ubrałam się, potem coś zjadłam i ruszyłam w drogę.. Oczywiście pieszo, ponieważ był to dzień kiedy miałam mieć kolejną praktyczną lekcję jazdy zwykłym samochodem tzw. "L". Jeśli chodzi o instruktora był to mądry i rozważny człowiek, który zawsze był uważnie skupiony na moim kierowaniu.I nigdy, naprawdę nigdy, nie zdarzyło mu się być zajętym czymś innym niż trwającym  danym momencie kursem. Ja kursantka bardzo chciałam zdać na prawo jazdy. Było to moja pierwsza próba.
O godzinie 9 dotarłam na plac. Instruktora jeszcze nie było "hmm.. pewnie się spóźni" - przebiegło mi przez głowę. Po 10 minutach dotarł,a ja z przyjemnością wsiadłam do przepięknej, czerwonej "L".

- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie, ale opiekunka zachorowała i musiałem zostać chwilę z moimi dziećmi..

-Dobrze, nic się nie stało, też mam dzieci i wiem,że z takich sytuacji trudno czasem wyjść.
No to.. od czego mam zacząć?

-Od wyjechania z placu na jezdnię. Czy wie pani jak uruchomić silnik? Gdzie są hamulce?

-Tak, tak..

Ku mojemu zaskoczeniu silnik uruchomiłam za pierwszym razem. Dojechałam już do wyjazdu z placu, zatrzymałam się. Zaczęłam się rozglądać  prawą i lewą stronę. Nic nie jechało, więc ruszyłam..
Nagle nie wiadomo skąd na ulicy pojawił się czarno-siwy motor, który jechał z prędkością 120 km/h .
Byłam spanikowana i nie wiedziałam co zrobić.. Pojawił się tak niespodziewanie!
A mój instruktor? Nie wiedział co robić, był pewien ,że czego by nie zrobił to dojdzie do wypadku.
Motor był coraz bliżej, my jechaliśmy na dalszy pas ,czyli przeciwny do kierunku motoru,
Było za późno by cokolwiek zrobić! Nagle potworny huk..

. . .

Po kilku sekundach ja i mój instruktor wydostaliśmy się o własnych siłach z samochodu.. 
Starszy mężczyzna zapytał :

-Nic pani nie jest?

-Nie, ale ten..

I wtedy właśnie nadjechała karetka, policja oraz straż pożarna. Siła zderzenia była tak duża, że kierowcy motoru spadł kask i but.. Pierwsze minuty po wypadku? Pamiętam z tego to,że policjanci zbierali dowody i rozmawiali z nami. Podeszłam też do karetki.. Zauważyłam tam na oko 21-letniego motorzystę, który powiedział :

-Przepraszam.. Nie chciałem.. Czy tamci z "L" żyją? O, proszę pani.. 

-Proszę założyć maskę i nic nie mówić. Ela, podaj mu kroplówkę! Szybko do szpitala, jego stan jest..

Karetka odjechała po niespełna minucie, w czasie gdy instruktor był przerażony, ponieważ nigdy w czasie jego lekcji nie doszło do takiego wypadku. Na miejsce dotarli również fotoreporterzy, oczywiście chcieli z nami rozmawiać, ale policja ich przepędziła.. Na miejscu wypadku spędziłam jeszcze pół godziny.. Później w domu opowiedziałam tą historię mojemu mężowi. On zaś na to odparł :

-Tak, wiem, podobno był to Igor Zieliński, jechał z dużą prędkością.. pod pływem.. a jego stan jest..

-Żyje? Masakra, coraz więcej tych wypadków na drogach..

-Żyje ,lecz jego stan jest krytyczny. Coraz gorszy z minuty na minutę..

Następnego dnia

W dzienniku telewizji mówią o wypadku "L" i motoru.. :

-Dokładnie wczoraj,  godzinach wieczornych zdarzył się wypadek tzw. "L" oraz motoru. 
Jak udało się dowiedzieć naszym reporterom 21-letni kierowca motoru jechał pod wpływem narkotyków, z dużą prędkością. Dodatkowo nie posiadał też prawa jazdy.

Po kilku minutach w telewizji znowu zaczęto mówić o wypadku :

-Niestety w wyniku wypadku opisanego wcześniej zginął 21- letni motorzysta.. O dalszym postępowaniu w sprawie będziemy mówić dalej.. Przed śmiercią podobno powiedział :
"Chciałbym przeprosić pasażerów "L" i błagam was nie jedźcie pod jakimkolwiek wpływem, ani z nadmierną prędkością, nigdy!"

Nie mogłam się otrząsnąć po tym wypadku przez kilka dni mimo prób i spotkań u psychologów.. Jego słowa utkwiły mi w pamięci na zawsze..

błagam was nie jedźcie pod jakimkolwiek wpływem, ani z nadmierną prędkością, nigdy!

---------------------------------------------
Opowiadanie oparte na faktach, trochę zmienione, 
użyłam innego imienia i nazwiska.


Cześć

Na tym blogu będą przeróżne opowiadania - krótsze i dłuższe :)

Coś o mnie?

  • mam 16 lat,
  • mam psa,
  • mam brata,
  • kocham rysować <3